11. Schillerbaude – Landeshuter Pass (Przełęcz Kowarska)

gospody 11

Pierwsza karczma na Przełęczy Kowarskiej stanęła już w XVIII w., ze względu na malownicze położenie przełęczy i piękne widoki na Kotlinę Kamiennogórską, choć jeszcze wtedy główną drogą do Kowar był Stary Trakt Kamiennogórski, który wiedzie przez Przełęcz pod Bobrzakiem. Dopiero wybudowanie drogi głodu ustanowiło nowe przejście między pasmami Rudaw Janowickich i Karkonoszami, właśnie przez Przełęcz Kowarską. Droga głodu jest nazwana na cześć pamięci okolicznych tkaczy, których skrajne ubóstwo zmusiło do zatrudnienia się przy budowie drogi za zapłatę w postaci bochenka chleba dziennie. W roku 1890 otwarto na przełęczy schronisko Schillerbaude. Później dobudowano ogromną oszkloną werandę. Schronisko było bardzo popularne. Ze schroniskiem wiążą się opowieści o skarbach: otóż syn właściciela z czasów wojny był w Hitlerjugend, a potem został wysokim urzędnikiem SS. W obiekcie często odbywały się zbiórki nazistowskiej młodzieżówki. W ostatnim roku wojny przywieziono tu na ciężarówce ciężkie drewniane skrzynie, które ukryto ponoć w piwnicy Schillerbaude. Po wojnie szukano tych skrzyń, ale nigdy ich nie znaleziono. Znaleziono za to skrzynie przygotowane dla Werwolfu – broń, materiały wybuchowe, pieniądze w różnych walutach. Miały być użyte przez partyzantkę, gdyż Niemcy niełatwo pogodzić się mogli z utratą Sudetów. Schronisko, o dziwo, ocalało i zaczęło działać wkrótce po wojnie. Nazywało się oficjalnie Szczytno, ale wszyscy znali je jako Schronisko Na Przełęczy Kowarskiej. Jednak jego stan stale się pogarszał, więc w późnych latach 60-tych przeznaczono je do remontu, który rozpoczęto w 1972 r. W planach było nawet ogrzewanie gazowe, jednak sytuacja nie pozwalała na takie rozwiązanie. Potrzebne było ułożenie nowego gazociągu, co nie było priorytetem w gospodarce centralnej.   Obiekt stał opuszczony, w bardzo złym stanie i rozpoczętym remontem. Wybuchł w nim w końcu pożar, który strawił wszystkie drewniane części, mury zaś rozebrano. Teraz na małym parkingu przy głównej drodze nie można już wypatrzyć żadnych śladów istnienia tego pięknego schroniska.

 

Więcej

10. Zur Forstbaude – Forstbauden (Budniki)

gospody 10

Na stokach Kowarskiego Grzbietu w nieistniejącej dziś wsi Budniki, którą zamieszkiwało ok. 30 osób działała przed wojną gospoda z 16 miejscami noclegowymi. Powstała w 1889 r., właścicielem był Herr Hein. Dodatkowe miejsca noclegowe można było wynająć w szkole, w której uczyło się niewiele dzieci, co nie dziwi w tak małej osadzie. Ze względu na swe położenie część domostw osady nie widziała światła słonecznego od listopada do marca. Z tego względu dwa razy do roku we wsi obchodzono pożegnanie i powitanie słońca. Po wojnie w osadzie przetrwały wszystkie 12 domów, wraz z gospodą. W 1946 r. uruchomiono tu Ośrodek Wypoczynkowy Bratniej Pomocy. Czynny przez cały rok przyjmował studentów wrocławskich politechniki i uniwersytetu. Ale już na początku lat 50-tych ośrodek zamknięto, z powodu poszukiwań rud uranu, tych samych, z których były znane Kowary. Uranu nie znaleziono, ale Budniki zostały opuszczone.

Więcej

9. Max Heinzel–Stein-Baude – Bronsdorf (Borowice)

gospody 09

Schronisko w Borowicach powstało jako jedno z pierwszych w Sudetach w latach 1890-96. Na kamiennej podmurówce, piętro podłużnie szalowane deskami. W latach 30-tych dobudowano dużą oszkloną werandę od południa – z pięknym widokiem na Słonecznik i główne pasmo Karkonoszy. Przed schroniskiem znajdują się wielkie głazy, z których podziwiać można ten sam piękny widok. Schronisko nosiło nazwę na cześć poety Maxa Heinzela (1833 – 1899). Heinzel co roku lato spędzał w Borowicach, aby nabrać sił do pracy twórczej. Wydał wiele znakomitych tomików poezji, a pisał, co ciekawe, w dialekcie śląskim . Był bardzo znany i ceniony przed wojną w całych Niemczech. Po wojnie obiekt funkcjonował jako DW Limba. Po pewnym czasie  wybuchł  w nim pożar, który zniszczył górną część budynku i werandę. Po odbudowie obiekt nie jest podobny do pierwotnego wzoru. Przez pewien czas dzielił los innych domów wycieczkowych i z braku funduszy na remonty oferował bardzo niski standard. Nowi właściciele wyremontowali obecnie budynek i nosi on teraz nazwę Villa Limba.

Więcej

8. Gasthaus zur Kapelle (Wilhelmshohe) – Kapellenberg (Przełęcz Widok)

gospody 08

Kapella lub Przełęcz Widok to wspaniały punkt widokowy, którego podziwianie dostępne jest dla bardzo wygodnych także z samochodu. Można zobaczyć stąd Kotlinę Jeleniogórską i Karkonosze, Góry Sokole, Góry i Pogórze Kaczawskie. To wszystko tylko 8 km od centrum Jeleniej Góry. Nic dziwnego, że przed wojną było to miejsce bardzo często odwiedzane zarówno przez mieszkańców miasta, jak i licznych turystów. Wybudowano tu gospodę Stephans Gasthaus, potem przemianowaną na Gasthaus zur Wilhelmshohe, którą i tak wszyscy nazywali Kapellą. Oczywiście budynek posiadał dużą oszkloną werandę i duży ogródek, z których goście mogli podziwiać widoki. Budynek zachował się po wojnie i służy dziś jako mieszkalny.

Tu muszę ostrzec wszystkich miłośników ciszy i spokoju: przez przełęcz prowadzi bardzo ruchliwa szosa do Świerzawy, a zabudowania związane z ośrodkiem narciarskim Łysa Góra coraz bardziej psują krajobraz.

Więcej

7. Kaiser-Wilhelm-Baude – Saalberg (Zachełmie)

gospody 07

To nie była właściwie gospoda, restauracja ani schronisko, był to prawdziwy hotel górski. Duży dwupiętrowy budynek z wielkimi drewnianymi balkonami zwracał uwagę swymi rozmiarami. Przypominał bardziej architekturę alpejską, niż tradycyjnie śląską. Balkony zachwycały efektami pracy zdolnych stolarzy. Cały parter zajmowała obszerna weranda. Hotel położony był na zboczu, więc widoki były wspaniałe. Zaraz po wybudowaniu posadzono wokół obiektu malutkie drzewa, po prawie stu latach stały sie ogromne i zasłoniły widoki na góry. W poł. lat 20-tych zmieniła się nazwa na Hubertusbaude. Nie wiadomo dlaczego w następnym dziesięcioleciu schronisko przestało funkcjonować w tej formie, a budynek przekształcono na dom rekonwalescenta (Genesungsheim).

Obecnie obiekt jest w rękach prywatnych i pełni funkcję pensjonatu.

Więcej

6. Dachsbaude – Nider Schreiberhau (Szklarska Poręba Dolna)

gospody 06

W Szklarskiej Porębie Dolnej, obok dworca kolejowego działała gospoda z miejscami noclegowymi i dużym ogrodem. Choć budynek posiadał drewnianą oszkloną werandę na piętrze, to właśnie w ogrodzie w sezonie letnim podawano większość posiłków i napojów. Właściciel, Herr Christoph, postawił nawet muszlę koncertową i w każdą niedzielą oferował swym gościom wieczorne koncerty. Właśnie wtedy zaspokoić mogli oni aż trzy zmysły: wzrok – widokiem majestatycznych gór, słuch – piękną muzyką i smak – kuchnia i piwnica tutejsza cieszyła się doskonałą i podobno wielce zasłużoną reputacją. Budynek po rozbudowie w latach 20-tych stał się klasycznym przykładem architektury sudeckiej: na wysokiej kamiennej podmurówce piętrowy, duży dom z użytkowym poddaszem, z charakterystycznym pionowym deskowaniem. Obiekt był powszechnie znany, wzmiankowany w wielu ówczesnych przewodnikach. Został rozebrany w 1946 r. i tylko niewielki wzgórek wyznacza dziś miejsce jego usadowienia.

Więcej

5. Gebertbaude – Ober-Schreiberhau (Szklarska Poręba Górna)

gospody 05

Schronisko powstało w końcu XIX w. między Hutą a Jakuszycami  w miejscu dawnej leśniczówki. Położenie przy drodze Szklarska Poręba – Harachow wybudowanej w 1848 r. już wtedy zapewniało stały ruch turystów. W 1902 r. zbudowano linię kolejową do Harachowa, której tory prowadziły obok schroniska. Najbliżej Gebertbaude można było wysiąść z pociągu na stacji Huta.  Kolej łączyła austro-węgierskie miasta Jungbunzlau (dziś Mladá Boleslav), Reichenberg (Liberec) i Gablonz (Jablonec nad Nysą) z pruskimi Hirschberg (Jelenia Góra) i Waldenburg (Wałbrzych). Na całej trasie prócz kilku tuneli i mostów – na dwóch najbardziej stromych odcinkach trasy o nachyleniu ponad 50‰ zastosowano mechanizm kolei zębatej – rzadki przykład inżynierii tamtej epoki. Już w 1923 r. kolej izerska została zelektryfikowana. Na potrzeby tej linii produkowano specjalne elektrowozy ET-89 Rübezahl (Liczyrzepa). Wtedy też pociąg jechał szybciej, niż w latach 50-tych. Po wojnie trakcja elektryczna została rozkradziona przez żołnierzy radzieckich i rodzimych „przedsiębiorców”.

Wobec rosnącej liczby turystów rozbudowano obiekt, który w okresie międzywojennym stał się centrum sportów zimowych.

Schronisko zostało rozebrane w poł. lat 50-tych.

Więcej

4. Gross Iser Baude – Gross Iser (Skalno)

gospody 04

Gospoda powstała w samym sercu wsi Gross Iser, na Łące Izerskiej. W murowanym budynku oprócz gospody, która posiadała miejsca noclegowe, znajdował sią też sklep.  Ruch turystyczny był tak duży, że we wsi znajdowała się jeszcze jedna gospoda z miejscami noclegowymi (Isermuhle) oraz duże schronisko młodzieżowe Schihof-Iser, które miało oświetlenie elektryczne. Właścicielem gospody był Paul Hirt, którego ze wzglądu na podeszły wiek nie wzięto do wojska. Kiedy do wsi weszła Armia Czerwona, wszyscy mieszkańcy wioski byli przerażeni. Kobiety uciekły do lasu, przerażone straszliwą reputacją nadciągających wojsk. Brak kobiet i małe łupy wywołały wielkie wzburzenie żołnierzy radzieckich. Wywlekli oni starego Hirta, pytając: gdzie kobiety. Kiedy odmówił udzielenia odpowiedzi zastrzelili go. Mieszkańcy Gross Iser nie pochowali Paula Hirta na najbliższym cmentarzu w Bad Flinsberg (Świeradów Zdrój) by nie drażnić Rosjan. Jednak bojąc się gniewu Boga gdyby pozostawili jego ciało niepogrzebane, pochowali go potajemnie w pobliżu budynku szkoły.

Dziś ten budynek jest jedynym, który przetrwał z całej wsi. Działa w nim schronisko Chatka Górzystów. Kontynuowane są więc nadal w tym domu tradycje turystyczne i na jego gościnnym progu siaduje zapewne o zmierzchu duch starego Paula, lekko się uśmiechając.

Więcej o Gross Iser i innych wsiach, które zniknęły po wojnie przeczytacie w przewodniku alternatywnym autorstwa zespołu Green Gate „Turystyczny wehikuł czasu, albo drugi plecak z tradycjami”, także w wersji pdf.

Więcej

3. Ludwigsbaude – Rozdroże Izerskie

gospody 03

Przy drodze Szklarska Poręba – Świeradów Zdrój jeszcze niedawno stało duże schronisko. Powstało pod koniec XIX wieku, na terenach należących do Ludwiga Schaffgotscha, stąd nazwa Ludwigsbaude.  Rodzina Schaffgotchów władała przez stulecia rozległymi ziemiami na Dolnym Śląsku i nie tylko. W schronisku można było skorzystać z wygód i różnorakich udogodnień. Można było nawet wynająć lektykę z tragarzami lub konia pod wierzch. Budynek zyskał nowy kształt w 1912 r. po pożarze pierwotnego, mniejszego obiektu. W nowym budynku było aż 18 miejsc noclegowych. Już 2 lata po wojnie otwarto tu schronisko, które nosiło nazwę Leśna Chata. Nie było jednak najwyraźniej popularne wśród powojennych polskich turystów, bo w 1950 r. zostało dostosowane do celów prewentorium przeciwgruźliczego dla 100 dzieci. Później budynek był wykorzystywany jako dom turystyczny i kolonijny. W latach 80-tych obiekt przeszedł na własność  lokalnego nadleśnictwa, co jak się okazało przesądziło jego los. A powód tego był następujący:  W okresie klęski ekologicznej spowodowanej sztucznie zasadzoną monokulturą świerka i zanieczyszczeniami przemysłowymi powodującymi „kwaśne deszcze”, która  wówczas nawiedziła Karkonosze i Góry Izerskie potrzeba było wielu drwali do usuwania martwych drzew. Ściągnięto ich wtedy z Rumunii i zamieszkali w pięknym budynku dawnej Ludwigsbaude. Niestety, po pobycie Rumunów już nie było już czego ratować. Obiekt stał zrujnowany i czekał na kupca, choć było prawie pewne, że nowy właściciel zburzy dawne schronisko. Tak się też stało – w 2013 roku ponad stuletni budynek został zrównany z ziemią.

 

Więcej

2. Germaniabaude – Bad Flinsberg (Świeradów Zdr.)

gospody 02

Przy Starej Drodze Izerskiej, w budynku wyglądającym jak wiele innych w tej części późniejszego Świeradowa, powstała gospoda, która w latach 20-tych przekształciła się w schronisko. Gospoda nazywała się Germania. Na krótko schronisko nosiło nazwę Hubertusbaude, nastepnie przemianowano je na Germaniabaude. Szybko dobudowano dużą oszkloną werandę, ponieważ widok stąd był naprawdę przepiękny. Schronisko działało cały rok: w lecie dla licznych kuracjuszy Bad Flinsberg wybierających się na Izerski Stóg, w zimie dla miłośników narciarstwa , które właśnie wtedy intensywnie się rozwijało. Nie tylko narciarstwo biegowe i zjazdowe, ale także sanki miały wielu zwolenników.

Po wojnie w budynku działał Dom Wypoczynkowy Turysta. Dziś miejsce zarosło trawą, trzeba się sporo nabiedzić, żeby odnaleźć jego pozostałości. Po mozolnych poszukiwaniach, pod trawą, lub pod śniegiem odkryjemy jedynie skromne wspomnienie po schodach wiodących niegdyś do wnętrza.

Więcej